Spacer szlakiem bydgoskich zabytków architektury militarnej
16 grudnia w ramach spaceru zorganizowanego przez Krzysztofa Drozdowskiego, BSMZ Bunkier oraz MWL w Bydgoszczy mieliśmy okazję poznać historię bydgoskich obiektów architektury militarnej. Pogoda i frekwencja dopisały, w spacerze wzięło udział około 60 osób .
Śladem obozów pracy D.A.G. Fabrik Bromberg - 19.11.2017
W 65 rocznicę katastrofy przemysłowej, która miała miejsce w Wytwórni Materiałów Wybuchowych nr 9 w Łęgnowie, członkowie i sympatycy Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków BUNKIER po raz kolejny przeżyli żywą lekcję historii z niezastąpionym przewodnikiem Jarkiem Butkiewiczem. Nieustraszeni deszczowej aury, poznaliśmy historię obozów pracy D.A.G. Fabrik Bromberg.
Szukamy śladów wąskotorówki w Puszczy Bydgoskiej 15.10.2017
W niedzielę 15 października sympatycy Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków BUNKIER, dzięki uprzejmości Jarka Butkiewicza, zapoznali się z trasą przebiegu wąskotorówki w Puszczy Bydgoskiej, wspólnie szukali pozostałych śladów i jako bonus poznali kilka ciekawostek związanych z D.A.G. Fabrik Bromberg.
W ostatnią sobotę lipca wybraliśmy się na przejażdżkę szlakiem fortyfikacji Twierdzy Grudziądz.
Zobaczyliśmy m.in. fort Las Miejski, dwa tobruki, poligon samolotowych karabinów maszynowych z betonowym kulochwytem,
baterię półpancerna Leśny Dwór, gmach Wojskowych Zakładów Uzbrojenia, Fort Małą Księżą Górę, Fort Dąb,
Schron Piechoty IR 34, Fort Tarpno, cmentarz wojenny i garnizonowy, dzieło rogowe cytadeli.
Członkowie i sympatycy naszego Stowarzyszenia po raz kolejny (po dłuższej przerwie)
mieli okazję zwiedzić ciekawe obiekty znajdujące się na Brdyujściu.
05.03.2017 - Piesza wędrówka po zanikających obiektach D.A.G.
Wycieczka zorganizowana przez Bydgoskie Stowarzyszenie Miłośników Zabytków Bunkier oraz Jarosława Butkiewicza była chyba ostatnią szansą na wspólną przechadzkę między kręgami wyciskarek i walcarek ciasta prochowego, które przez decyzję władz, znikną z naszego krajobrazu na zawsze.
W sobotę 28 stycznia odbył się kolejny Rajd szlakiem walk z 1945 roku.
Garść historii
25 stycznia 1945 roku sytuacja niemieckich jednostek broniących Bydgoszczy stała się krytyczna.
Wobec przytłaczającej przewagi wojsk radzieckich i polskich dalsza walka w mieście była bezcelowa.
Zapadła decyzja o podjęciu próby wyjścia z okrążenia i przebicia do własnych wojsk w rejonie Pruszcza.
Nocą z 25 na 26 stycznia Niemcy opuścili swoje stanowiska obronne w mieście, przegrupowując się i sposobiąc do wyjścia z okrążenia.
Wczesnym rankiem 26 stycznia dowodzący całością ppłk von Armin wydał rozkaz odmarszu.
Straż przednią stanowił wyposażony w wozy pancerne wydzielony oddział z I batalionu 12 pułku grenadierów 4 DPanc.,
w centralnej grupie znajdowali się wykładowcy i kadeci Szkoły Kawalerii i Rozpoznania, artyleria przeciwlotnicza oraz dowództwo obrony miasta.
Ariergardę tworzyli saperzy. Korzystając z panującej rankiem mgły i śnieżycy Niemcy skrycie oderwali się od nieprzyjaciela,
po czym pomaszerowali na północ, wzdłuż torów kolejowych w kierunku Pruszcza. Marsz początkowo przebieg bez większych zakłóceń.
Dopiero około południa natknięto się na nieprzyjaciela przed stacją kolejową w Kotomierzu.
Rozgorzała zacięta walka, trwająca aż do godzin wieczornych. Obie strony poniosły duże straty.
Ostatecznie Niemcy odepchnęli Rosjan i zajęli stację kolejową, po czym udali się na północny – zachód, w kierunku osady Kotomierz.
Tu opór nieprzyjaciela był już na tyle duży, że dalszy marsz był niemożliwy. Niemcy powrócili zatem na starą trasę, wzdłuż torów kolejowych w kierunku Pruszcza.
Rankiem 27 stycznia grupa ppłk von Armina natknęła się na silną radziecką obronę w rejonie Mirowic.
Pomimo całodziennej walki nie przełamano obrony nieprzyjaciela, który zagradzał drogę do własnych jednostek na północy.
Sytuację uratował dopiero kontratak 4 DPanc i 337 Dywizji Grenadierów Ludowych, które wspólnym wysiłkiem wieczorem 27 stycznia zdobyły Pruszcz i Wałdowo.
Otworzyło to drogę dla utrudzonych żołnierzy garnizonu Bydgoszczy, którzy po zmroku połączyli się ze swoim towarzyszami broni.
Do Pruszcza przebiła się mniej niż połowa początkowych sił, utracono również wszystkie pojazdy pancerne.