Nawigacja
O nas
Artykuły
Do pobrania
Linki
Wydarzenia
Kontakt
Galeria zdjęć
Nasze Forum
Geocaching z Bunkrem
BUNKIER TV
Szukaj
OPP
facebook
Losowa Fotka
Przetłumacz stronę

+Jak "Alicja" zdobyła lotnisko ( Mit wyzwolenia)

Mit wyzwolenia



Mija kolejna rocznica wyzwolenia Bydgoszczy spod okupacji niemieckiej. Kolejny raz podniosą się głosy czy było to wyzwolenie czy tylko zmiana okupanta. Niewątpliwie i jedni i drudzy mają swoje racje. Niezaprzeczalnym faktem jednak jest to, że po kilku latach Bydgoszczanie mogli głośno mówić w języku ojczystym. W tym roku mija 66 lat od momentu wyzwolenia Bydgoszczy z rąk niemieckiego okupanta. Jednakże to dopiero kilka miesięcy temu doczekaliśmy się w miarę kompleksowego opracowania o walkach o Bydgoszcz w 1945 roku autorstwa dr. Łukasza Nadolskiego i Arkadiusza Kilińskiego. Mimo braku kwerendy w archiwach rosyjskich jest to najpełniejsze opracowanie na ten temat. Co można by dodać do tej publikacji? Głównie to relacje świadków. Jedną z takich relacji dysponuje autor niniejszego artykułu. Pana Rajmunda poznałem trzy lata temu w miejskiej bibliotece. Tam zaczęła się nasza znajomość. I to właśnie Pan Rajmund nagabywany przeze mnie postanowił opowiedzieć mi o wydarzeniach które zapamiętał. Głównym tematem naszych rozmów było zdobycie lotniska przez Konspiracyjną Szkołę dla małoletnich lotnictwa dowodzoną przez Benedykta Dąbrowskiego. Grupa ta składała się z kilku młodych ludzi, których połączyła miłość do lotnictwa. Przez wiele lat po wojnie byliśmy karmieni opowieściami jak to grupa młodych konspiratorów ulicą Szubińską szła w kierunku lotniska po drodze zbierając porzuconą przez Niemców broń w tym karabiny maszynowe. Na lotnisku wdali się w zażartą walkę z niemiecką obsadą lotniska. Nie odnosząc żadnych strat grupa przejęła lotnisko, wywiesiła biało czerwoną flagę uszytą przez matkę jednego z konspiratorów. Wszystkie hangary zostały zabezpieczone wraz z pozostawionymi niemieckimi samolotami oraz zapasami. Jak się później przekonamy ta wersja nie w pełni pokrywa się z prawdą. Sami konspiratorzy mieli nawet problem z ustaleniem czyja matka uszyła flagę ! Według jednej wersji uszyła ją matka Zbyszka Kaczmarka, a według wersji Zbyszka Kubisa flaga wraz z opaskami została uszyta przez matkę Henryka Koseckiego.



Konspiracyjna Szkoła dla Małoletnich lotnictwa wykazywała się ponoć już podczas wojny. Na ich konto możemy zapisać wymalowanie farbą na murach różnych budynków radzieckiego sierpa i młota, zawieszenie sznura na pomnik cesarza Fryderyka II stojącego na Starym Rynku i przyczepienie go do tramwaju tak, że nieomal pomnik spadł z cokołu, oraz wrzucanie w okna niemieckich instytucji kamieni owiniętych papierem z napisami V-1 oraz V-2. Jeden z takich kamieni miał trafić nawet w okna budynku Gestapo. Grupa konspiratorów została nawet uhonorowana tablicą pamiątkową zawieszoną na budynku przy ul. Królowej Jadwigi. Niestety dziś dość trudno jest utrzymać zasługi grupy młodych chłopców na piedestale.

Wracając do akcji „Alicja” bo pod takim kryptonimem została przeprowadzona akcja opanowania lotniska oddajmy głos panu Rajmundowi, który po wojnie razem z trzema głównymi postaciami konspiracyjnej grupy uczęszczał do gimnazjum.

„Heniek Kosecki opowiadał mi, że gdy w 1945 roku Niemcy opuścili Bydgoszcz to wszyscy pracownicy udawali się do swoich fabryk, aby zabezpieczyć sprzęt i mienie dla wolnej Polski. Wtedy też „Balbo” – czyli Benedykt Dąbrowski- skrzyknął swoją grupę Konspiracyjnej Szkoły dla Małoletnich Lotnictwa. Poszliśmy na lotnisko, tam znalazłem kożuch do ubrania. Zaczęliśmy pełnić służbę wartowniczą. Baby zaczęły przylatywać, bo każdy chciał coś skubnąć. Tu była przecież kuchnia i kasyno oficerskie. Chleba nie można było dostać od kilku dni więc jak kobieta miała dzieci to starała się zdobyć coś do jedzenia. My też mieliśmy wielką wyżerkę. Nigdy natomiast nic nie wspomniał o żadnej walce na lotnisku.”

Tyle wynika z opowiadania Henryka Koseckiego. Dalej pan Rajmund opowiada co zasłyszał na studiach od Zbyszka Kubisa : „Kubis mówił : „weszliśmy na lotnisko, poszła nas tam cała gromada z Dąbrowskim, to taki przedwojenny pilot. Tam pełniliśmy służbę wartowniczą. Regina Kosecka uszyła sztandar biało czerwony, oraz biało czerwone opaski na rękę. Gdy byliśmy na lotnisku to na 3 dzień na skraju lasu widziałem kilku Niemców, którzy przez lornetkę nas obserwowali, ale że widzieli że się kręcą nasze posterunki to się wycofali”. Kubis też jeździł z odczytami na temat akcji oswobadzania lotniska.”



„Po studiach gdy wróciłem do Bydgoszczy i pracowałem w Łęgnowie poznałem Kazimierza Napierałę – ciągnie opowieść pan Rajmund. Ten mi znów opowiada: „Zdobywaliśmy lotnisko. To była akcja „Alicja” i na cześć tej akcji swojej córce też nadałem imię Alicja.” Ja się go pytam: „A jak wy zdobywaliście, skąd wy mieliście broń?” Napierała odpowiedział, że broń leżała na ulicy. Ja też w tych dniach chodziłem po ulicach i żadnej broni nie widziałem. Widziałem natomiast wycofujących się żołnierzy ulicą Grunwaldzką jak szli w uporządkowanym dwuszeregu bez żadnych oznak paniki. Napierała na pytanie gdzie nauczyli się strzelać odpowiedział że to przecież żadna trudność i Niemców z lotniska przepędzili
Co dziwne po wojnie żaden z nich nie został lotnikiem mimo wielkiej pasji. Jedynie Zbyszek Kubis ukończył kursy szybowcowe. Heniu Kosecki zmarł dość wcześnie a po wojnie był dziennikarzem sportowym w jakiejś gazecie. Jeden z nich był oficerem politycznym w marynarce wojennej.

Jeśli chodzi o malowanie sierpa i młota na murach miasta to ja jestem co do tego sceptyczny – mówi Pan Rajmund. Wiem, że ten znak na ulicy Królowej Jadwigi został tam umieszczony tuż po wojnie. Gdyby ktoś coś takiego namalował podczas wojny to na pewno pocztą pantoflową by się to szybko rozeszło i było by w mieście o tym głośno”.

Ciekawa jest również historia tablicy pamiątkowej na ulicy królowej Jadwigi. Oddajmy głos naszemu świadkowi.

„Pierwsza tablica ku czci konspiratorów powieszona została około 1956 roku o ile dobrze pamiętam. Ci co wiedzieli jak było naprawdę zerwali tę tablicę i połamaną wrzucili do Brdy. Potem zawieszono tam drugą tablicę, która została zdjęta w latach 80 - siątych”. Tak zakończył swoją relację Pan Rajmund.

Myślę, że warto by w końcu odmitologizować czasy wyzwolenia Bydgoszczy spod niemieckiej okupacji. Jedynym historykiem, który stwierdził, że o żadnej walce o lotnisko nie może być mowy jest Tadeusz Jaszowski. Wniosek ten wysnuł na podstawie braku informacji w dokumentach radzieckiej jednostki która jako pierwsza doszła do lotniska.

Do autorów publikacji „Bydgoszcz 1945” zgłosili się nowi świadkowie którzy podzielili się swoimi wspomnieniami z tamtych czasów. Miejmy nadzieję, że i one pomogą zbudować pełniejszy obraz wyzwalanej Bydgoszczy w 1945 roku.

autor: Krzysztof Drozdowski
Najbliższe wydarzenie:
III Rajd pieszy wokół Nowej Wsi W

-> Zapraszamy <-
Polecamy
ulani

2

V-Waffe

MM

Portal Bydgoski

Grudziadz

bydgoszczak

Grupa Łódź

cmentarze

Statystyki
Ogłoszenia Bydgoszcz
FaniMani
Fairplay